– Wnosimy o natychmiastowe rozpoczęcie stanowczych działań i wdrożenie stanu zagrożenia, a w najgorszej sytuacji ogłoszenia stanu wyjątkowego na terenie całego kraju. Skutki wybuchu pryszczycy w Polsce mogą być tragiczne i przynieść olbrzymie straty w tysiącach gospodarstw hodowlanych. Kolejne ogniska na Słowacji i Węgrzech świadczą o tym, że choroba jest bardzo zaraźliwa i wymyka się spod kontroli – apeluje do ministra rolnictwa Stowarzyszenie Ruch Gospodarstw Rodzinnych.
Najbardziej zaniepokojone są gospodarstwa mleczne. Obawiają się znalezienia w strefie zamkniętej, w której nie będą mogły sprzedawać mleka do mleczarni przez bliżej nieokreślony okres.
– Nasuwa się pytanie, czy byłoby to 30 dni jak w Niemczech, czy może dłużej – zastanawia się Ruch Gospodarstw Rodzinnych.
Zobacz też: Pryszczyca wjedzie ze zbożem? Rolnik z Podlasia apeluje do ministra. „Bądźcie o krok do przodu”
Pryszczyca – jakie działania prewencyjne proponuje RGR?
RGR postuluje utworzenie Grupy Kryzysowej, w której skład mieliby wchodzić urzędnicy, rolnicy i lekarze weterynarii. Jak wskazują członkowie stowarzyszenia, ich celem byłoby monitorowanie i analizowanie stanu zagrożenia pryszczycą oraz łagodzenie skutków w sytuacji wystąpienia choroby w Polsce.
Następnie rolnicy wnoszą o wdrożenie zakazu wwozu żywych zwierząt do naszego państwa, dopóki nie pojawi się komunikat, że wszystkie ogniska pryszczycy w Europie zostały wygaszone.
Zdaniem rolników, niezbędne jest również dokładne wyjaśnienie przez Głównego Lekarza Weterynarii skali zagrożenia pryszczycą, omówienie zasad bioasekuracji w hodowli bydła oraz poinformowanie, czy w przypadku wystąpienia pryszczycy hodowcom będą się należały odszkodowania. Podobnych działań rolnicy oczekują od Ośrodków Doradztwa Rolniczego i Powiatowych Inspekcji Weterynaryjnych, od których dodatkowo wymagają przeprowadzenia szkoleń z zakresu bioasekuracji.
Rolnicy w obawie o straty poniesione w przypadku wystąpienia pryszczycy oczekują również zapewnienia przez Rząd RP o możliwości wstrzymania rekompensat wobec ARiMR i innych instytucji, w sytuacji objęcia stad strefą. Ponadto rolnicy domagają się również natychmiastowego stworzenia regionalizacji kraju po to, by w przypadku wystąpienia pryszczycy eksport produktów mlecznych odbywał się wyłącznie z regionów, gdzie nie ma choroby.
Pryszczyca – pytania RGR do MRiRW
Rolnicy z RGR oczekują również udzielenia odpowiedzi na następujące pytania. Chcą wiedzieć, jakie działania odnośnie do pryszczycy zamierzają podjąć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Główny Inspektorat Weterynarii, oraz czy nasze państwo dysponuje odpowiednim zapasem środków dezynfekcyjnych i ludzi, dzięki którym możliwe byłoby skuteczne zabezpieczenie ogniska pryszczycy w sytuacji jego wystąpienia na terytorium RP.
Rolnicy chcieliby również wiedzieć, jak państwo zamierza zadbać o ich interesy, gdy wybuchnie pryszczyca, czy zapewni im płynność finansową oraz przez ile czasu w przypadku wystąpienia choroby, nie będą mogli sprzedawać mleka oraz żywca wołowego i wieprzowego.
Dla rolników istotna jest również informacja, co się stanie z zakładami mięsnymi i spółdzielniami mleczarskimi, jeśli okaże się, że znajdują się na terenie objętym kwarantanną z uwagi na wystąpienie ogniska pryszczycy, czy nadal będą mogły funkcjonować.
Rolnicy chcieliby również zrozumieć, dlaczego po tym, jak pojawiła się informacja, że w Niemczech wykryto pryszczycę, nie doszło do utworzenia sztabu kryzysowego w MRiRW, który mógłby działać już od 3 miesięcy i opracowywać rozwiązania skuteczne do zastosowania w sytuacji wystąpienia ogniska pryszczycy w Polsce. Ponadto chcieliby wiedzieć, jak dojdzie do ustalenia stawek pokrywających koszty za wybite sztuki i czy odbędzie się to z tytułu choroby zwalczanej z urzędu.
Dla rolników istotne jest też to, by wiedzieć, jakie wymogi bioasekuracyjne muszą teraz spełniać, by móc otrzymać środki za wybite sztuki od państwa, bo obawiają się, że podzielą los hodowców trzody chlewnej.
Ponadto RGR domagają się odpowiedzi na pytanie, co będzie z dzikimi zwierzętami parzystokopytnymi znajdującymi się pod ścisłą ochroną i żyjącymi w strefach zapowietrzonych, będących naturalnymi nośnikami choroby, jak np. łosie czy żubry.
Izby rolnicze reagują na zagrożenie pryszczycą
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
Źródło: Facebook/GRG, WIR, OIR