Doją prawie 13 tys. kg mleka od przeciętnej krowy w 305-dniowej laktacji i nie chcą przekraczać tej bariery, bo, jak przyznaje Czesław Klimczak-Fudała, kolejny wzrost wydajności byłby bardzo kosztowny, co ma związek z żywieniem, które już teraz wymaga czasu i wręcz aptekarskiej precyzji.
