Rolnicy ze strefy przygranicznej, którym wojsko i Straż Graniczna zniszczyły pola i łąki, nie otrzymali nawet złotówki odszkodowania. Nie wiadomo nawet, kto miałby im te pieniądze wypłacić. – To jest kpina – mówią rolnicy i razem z Podlaską Izbą Rolniczą usiłują ustalić, od kogo domagać się rekompensat. Ale czasu jest coraz mniej, bo sezon prac polowych zaraz się rozpocznie. I wtedy na szacowanie strat będzie za późno.
