Rolnik z Mazowsza ostrożny z inwestycjami. Najpierw garaż, potem igloo

W artykule przeczytasz:

  • Modernizacja obory po 40 latach. W co zainwestowali hodowcy?
  • Cielęta na pełnym mleku przez dwa miesiące
  • PMR zamiast TMR — jak rolnicy rozwiązali żywienie w małym stadzie?
  • Sianokiszonka z pryzmy kontra baloty — co daje lepsze efekty?
  • Kukurydza na kiszonkę i ziarno — jak dobierać odmiany do warunków suszy?

Modernizacja obory po 40 latach. W co zainwestowali hodowcy? 

Najstarsza część obory państwa Stelmachów powstała około 40 lat temu. Kilka lat temu gospodarze postanowili ją rozbudować i zmodernizować. Obecnie znajduje się w niej 45 stanowisk ścielonych słomą, a obornik usuwany jest za pomocą zgarniaczy. Dój prowadzony jest dojarką przewodową na 6 aparatów udojowych.

W oborze znajdują się również dwa duże kojce grupowe dla jałówek oraz kojce dla cieląt, których utrzymanie rolnicy planują w nieodległym już czasie zmienić.

Na razie budujemy stalowy garaż na maszyny o wymiarach 10 x 20 m i dopiero po jego ukończeniu zamierzamy rozpocząć kolejną inwestycję, którą będą budki dla cieląt typu igloo. Moi znajomi mają takie rozwiązanie i są z niego bardzo zadowoleni, przede wszystkim z powodu dobrej zdrowotności zwierząt utrzymywanych w tym systemie. W naszej oborze czasami pojawiają się problemy z płucami u cieląt. Przy wjeździe do budynku wozem paszowym cielęta, pomimo że są w dużej odległości od korytarza paszowego, narażone są na owianie zimnym powietrzem. Chcemy więc przenieść je do budek na zewnątrz budynku i zobaczymy, jaki ten system przyniesie efekty – mówi Waldemar Stelmach.

W gospodarstwie powstaje garaż na maszyny o wymiarach 10 x 20 m
FOTO: Józef Nuckowski

Więcej na ten temat

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *