Rolnicy z Pomorza przez 3 lata budowali nową oborę. Ale bez kredytu i własnymi rękami

Dzięki nowej oborze uwięziowej rolnicy nie muszą zaczynać pracy od 2 w nocy

W starej oborze jakiekolwiek zmechanizowanie prac było niemożliwe. Mozolnie więc, każdego dnia, państwo Lemanowie ręcznie obsługiwali pogłowie liczące wówczas 43 sztuki bydła.

Przez kilkanaście lat musieliśmy wstawać o 2 w nocy, by zdążyć na czas wykarmić i wydoić krowy. Aż nadszedł dzień, w którym postanowiliśmy tę męczarnię zakończyć – wspomina Wojciech Leman – i zainwestować w nową, uwięziową oborę.

I muszę przyznać, że kiedy do niej weszłam – pomimo gorącego dnia – w budynku panował doskonały (jak dla tego typu obiektów) mikroklimat. Przyjemny chłód i zupełnie niewyczuwalny zapach amoniaku najlepiej świadczyły o dobrej jego izolacji i wentylacji.

Bardzo dużą wagę przykładaliśmy, by tak właśnie było – potwierdził hodowca.

Ta uwięziowa obora (o wymiarach 26×13 m) budowana była przez gospodarzy praktycznie samodzielnie i z własnych środków, stąd też prace nad nią trwały trzy lata

FOTO: Beata Dąbrowska

Jak wypo…

Więcej na ten temat

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *