– Rolnicy mówią, że chcieli kupić towar od firmy, która ogłasza się, że sprzeda po saletrę 3600 zł za tonę. Ale kiedy rolnik chce ją zamówić, to słyszy, że saletry nie ma, a jest tylko końcówka droższego saletrzaka. To tak jak z węglem. Ma być tani, ale dostępny jest tylko drogi – mówi Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii w rozmowie z Krzysztofem Wróblewskim, redaktorem naczelnym Tygodnika Poradnika Rolniczego.
