W gospodarstwie Magdaleny i Karola Rościńskich krowy i jałówki do niedawna utrzymywane były w starej, trzykrotnie modernizowanej oborze. Obsługa zwierząt była w niej utrudniona, a zwierzętom brakowało należytego komfortu. Sytuacja zmieniła się jednak tegorocznej wiosny.
